Dlaczego bycie sentymentalną cipą przeszkadza w podróżowaniu?

Siorbię kawę i parzę sobie język, bo jak zwykle jestem zbyt chapciwa i nie mogę poczekać tych trzech minut zanim chociaż trochę przestygnie. Jestem w trakcie urządzania sobie wewnętrznego sympozjum o temacie przewodnim: „Systematyczność jako klucz do sukcesu – czyli dlaczego dalej jestem w dupie”.

Byłoby inaczej. Gdyby cele osiągało się poprzez picie wina czy przeglądanie Google Maps. O, albo oglądanie godzinami tutoriali na yt pokazujących misterne upięcia, po czym i tak kończenie z ptasim gniazdem na głowie – w tym jestem niezła. Pielęgnowanie urazy również zajmuje wysoką pozycję w rankingu moich umiejętności i skili zawodowych. Bo jak wszyscy zauważyli, systematyczność została z  niej zepchnięta… (po przygodzie z licencjatem na widok Worda mam odruch wymiotny…).

ghghj


A teraz – zanurzając się w tematykę sentymentalnych cip.
Ja nią jestem. Ty pewnie trochę też. Szczególnie w okresie miesiąca, kiedy to komuniści szykują się do powrotu na plac zabaw.

Czy bycie sentymentalną cipą jest uciążliwe w kontekście podróży? I tak i nie. Ogólnie może nas dopaść:

PRZED WYJAZDEM

Bo się trzeba spakować.

Bo akurat ma się wenę na czytanie.

Bo wychodzi nowy sezon serialu.

Bo zapowiadają beznadziejną pogodę.

Bo to weekend i tiry nie jeżdżą.

Bo doszła kiecka z Allieexpress i fajnie by było gdzieś w niej wyjść.

Bo ktoś robi imprezę.

Bo ma się nowy płyn do płukania i pościel teraz tak ładnie pachnie, że wcale nie chce się jej zamieniać na wpół zapleśniały namiot.

Na dwa/trzy dni przed wyjazdem zawsze tak jest. Nagle pojawia się milion spraw krzyczących „zooostań w domu, nie jedź, tu jest fajniej!” Zawsze można sobie wynaleźć jakiś bzdurny powód, dla którego chce się zostać w domu. Ale wtedy trzeba sobie przypomnieć, że

Najlepsze historie nie dzieją się przy piciu herbaty.

W TRAKCIE

Wariant A – Kiedy nie chcesz wracać

Jest zajebiście i na myśl o powrocie aż pojawiają się świeczki w oczach. I zaczynają się przemyślenia typu: „Boże, już nigdy nie spotkamy się w takim składzie; oh, to takie smutne, że to ostatni dzień; olaboga patrzę na to drzewo ostatni raz w życiu…”

Tak, z tym drzewem to tak na serio. Mnie się zdarzało.

Wariant B – Kiedy chciałbyś w końcu wrócić

Albo kiedy sama podróż powrotna się dłuży. Tak jak mnie 3 tygodnie temu:

Druga w nocy. Od 42 godzin jadę stopem, bez snu. Siedzę w tirze. Obok siedzi były żołnierz sił specjalnych, który swoje najlepsze lata życia zostawił na wojnie w Jugosławii. Trzyma dłonie na kierownicy, a ja z kolei swoje trzymam na najlepszej przyjaciółce.

Nie, to nie zapowiedź opisu autostopowego trójkąta. (Może kiedyś.) Pisząc o przyjaciółce mam na myśli moją kochaną… pałkę teleskopową ukrytą w kieszeni. Zastanawiam się, czy ogłuchł na tej wojnie czy co, bo od dobrych dwóch godzin staram się mu wyperswadować pewien fakt. Nie, nie pokażę cycków.

Weź się pan odczep.

No tak, na serio.

Tak, to moje ostatnie słowo.

Tak, chyba sobie poradzę z tym uczuciem zmarnowanej szansy.

TAK, kurwa, jestem pewna.

Ku mojej ogromniej uldze, żadna z obecnych w aucie pałek nie została użyta.

PO POWROCIE

Kiedy zaczynasz wypakowywać toboły i co chwilę natykasz się na pamiątkę/ pocztówkę/kamyczek, z którym wiąże się sentymentalna historia i rozmyślasz jak stara baba na ławce pod blokiem „ah, co to były za chwile”.

Więc już planujesz kolejny wyjazd. Ale cholera, znowu ten nowy płyn do płukania…

Reklamy

6 thoughts on “Dlaczego bycie sentymentalną cipą przeszkadza w podróżowaniu?

  1. Czytając to wszystko jakbym słyszała sama siebie… Masz racje, to wcale nie jest takie dobre w podróżowaniu 😀 PS wiesz, że dopiero odkryłam co to jest AliExpress miesiąc temu i dopiero przedwczoraj po raz pierwszy coś zamówiłam ?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s